Twój koszyk: 0 sztuk - 0,00 zł Przejdź do koszyka

Twój koszyk:

0 sztuk - 0,00 zł

Przejdź do koszyka

Brody, wąsy i pekaesy

Bez względu na klątwy rzucane przez producentów żyletek i maszynek do golenia, na pomstowania firm kosmetycznych produkujących pianki i żele do golenia – należy stwierdzić jeden fakt, przed obliczem którego stanęliśmy: Moda na męski zarost przeżywa renesans i wierzcie mi: nie jest to moda chwilowa. U podstaw mojej pewności leży bowiem nasza natura. Zarost, ba, wręcz bujna broda – są u mężczyzny stanem naturalnym. Codzienne usuwanie tego zarostu jest zatem wysoce nienaturalne z punktu widzenia przyrody. Co więcej, jest to wręcz obraźliwe; to bluźnierstwo przeciwko naszej Matce Naturze!. Czy wiecie jak nazywają się mężczyźni bez zarostu? Otóż są to ni mniej ni więcej tylko kobiety! Tak właśnie! Osobiście głęboko współczuję osobnikom zmuszonym przez los do codziennego skrobania swojej facjaty jakimś kawałkiem żelaza. Czy wyobrażacie sobie Fidela Castro z całkowicie gołą szczęką? A może Lecha Wałęse bez wąsów? Czy Henryk Brodaty zostałby okrzyknięty jednym z najwybitniejszych Piastów, gdyby codziennie oddawał się w ręce balwierza i jego brzytwy? Absurd, i myślę że dobrze już o tym wiecie. Historię świata tworzyli ludzie brodaci, wąsaci i tacy z bujnymi bokobrodami. Jakie to szczęście, że Hitler nosił zaledwie malutki wąsik... Wracając jednak do współczesności – powiedzieć należy, że każdy szanujący się facet nosić powinien jakiś zarost i basta. A kto zarostu nie posiada, niechże chociaż kupi tu zarost sztuczny, wszak lepsze to, niż takie gołe oblicze. P.S. Zgolenie wąsów przez Szanownego Prezydenta Bronisława Komorowskiego uważam za głęboka pomyłkę, u źródeł której stoją zapewne nie zawsze dobrze radzący doradcy. Wierze jednak, że Pan Prezydent, jako godny spadkobierca tradycji szlacheckich, rychło opamięta się i do wąsa powróci.